wtorek, 9 września 2014

Filozofia piłki nożnej Polska - Gibraltar

Najpierw cytat, potem komentarz:
Mecz futbolowy staje się symbolicznym aktem inicjacji i kreacji życia, piłka w ruchu uosabia zaś siłę męską, wdzierająca się do bramki, która przejmuje na siebie rolę czynnika kobiecego. Towarzysząca zdobyciu bramki – podkreśla autor – euforia zawodników i widzów graniczy z wybuchem orgiastycznej radości i nie może być inaczej wytłumaczona, jak skrywanymi potrzebami libido, uwalnianymi szczęśliwie od czasu do czasu przy pomocy skutecznych a definitywnych strzałów w światło prostokąta bramki przeciwnika (Lipiec J., Pożegnanie z Olimpią s. 247).

Uporządkowałem parę zdarzeń, a mianowicie powyższy cytat i mecz reprezentacji Polski w piłce nożnej z reprezentacją Gibraltaru, wyszedł mi okrutny bigos. Odpowiedzialni za rozwój dyscypliny, czyli UEFA, czyli Michel Platini, którego podziwiałem w 1984 roku kiedy strzelał bramki na mistrzostwach prowadzi interes doskonale, ale… Ale to jest nie do przyjęcia! Nie może dziać się tak, żeby rzeczywistość odbiegała od teorii filozofa i nie przystawała do niczego (już Hegel powiedział, że jeśli rzeczywistość nie przystaje do jego teorii tym gorzej dla rzeczywistości).
Ten mecz nie był symbolicznym aktem inicjacji i kreacji życia, nie uosabiał siły męskiej wdzierającej się do bramki. Najmniej przyzwoicie zachowała się bramka, która to miała spełniać rolę czynnika kobiecego, a co? Może i spełniała rolę kobietą, ale bardzo upadłą…