wtorek, 10 maja 2016

Czy w grupie spadkowej jest przyszłoroczny mistrz Polski?

Ostatnie kolejki w grupie spadkowej zdecydują, które drużyny spadną do niższej klasy rozgrywek, a które mogą myśleć o walce o tytuł w przyszłym sezonie. Grupa spadkowa została podzielona prawem symetrii. Na osiem drużyn cztery mogą być spokojne o swój los w Ekstraklasie, a cztery muszą walczyć, żeby nie znaleźć się na dwóch ostatnich miejscach. W czwórce lepszych drużyn są Wisła, Śląsk, Korona i Jagiellonia. Natomiast w czwórce zagrożonych - Termalica, Górnik Łęczna, Górnik Zabrze, Podbeskidzie. Największe zaskoczenie zafundowało Podbeskidzie, które przez moment zostało przeniesione do grupy mistrzowskiej walczącej o tytuł mistrza Polski, a teraz zamyka tabelę ze stratą jednego punktu po czterech porażkach i jednym remisie. 


 Spotkania przedostatniej kolejki mogą zdecydować o ostatecznym kształcie tabeli. Górnik Łęczna zagra u siebie z Podbeskidziem - dla jednej i drugiej drużyny liczy się tylko zwycięstwo, ponieważ remis może przesądzić o spadku obydwu drużyn. Górnik Zabrze stoczy bój z Koroną, która w ostatnich meczach często remisuje grając bardzo dobrze w obronie. Zabrzanom potrzebna jest wygrana i ucieczka ze strefy spadkowej, w innym wypadku będzie musiała stoczyć walkę o życie z Termalicą w następnej kolejce. Bezpieczna o swój byt Jagiellonia (a pamiętamy aspiracje Jagi do pierwszej trójki Ekstraklasy jeszcze na jesieni) rozegra spotkanie z beniaminkiem z Niecieczy. Termalica po zwycięstwie nad Legią miesiąc temu zaczęła pikować w dół tabeli, aż do tego momentu, w którym musi walczyć o każdy punkt, ponieważ jest poważnie zagrożona. Ostatni mecz w grupie spadkowej zostanie rozegrany w Krakowie. Wisła i Śląsk są pewne pozostania w lidze, ale obydwie drużyny chcą wygrać grupę.

Od momentu kiedy Dariusz Wdowczyk objął Wisłę Kraków i drużyna zaczęła grać tak jak potrafi - nikt się nie dziwi, że stawiana była w roli faworyta do wygrania grupy spadkowej. Lekkim zaskoczeniem jest postawa Śląska Wrocław, który wygrał trzy spośród pięciu ostatnich spotkań. Najbardziej chyba szokuje postawa Podbeskidzia i Termaliki. Dwie bardzo sympatyczne drużyny z nieznanych powodów obniżyły loty i zaczęły grać bez tej silnej woli walki jaką pokazywali wcześniej.

Możemy szykować się na duże emocje. W tym roku, zdaniem wielu specjalistów, poziom polskiej krajowej piłki podniósł się wyraźnie dzięki czemu mogliśmy oglądać wiele znakomitych pojedynków. Moim zdaniem, żadna z drużyn, które spadną nie zasługuje na to, ponieważ mamy bardzo równą ligę i drużyny pokazały wielką wolę walki sportowej. Jednak pierwszoligowe Arka Gdynia oraz Wisła Płock bardzo walczą o wejście do Ekstraklasy i można być pewnym, że wzbogacą wyższą klasę rozgrywek. Być może czas pomyśleć o zwiększeniu liczby drużyn w Ekstraklasie?

Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek możemy śmiało powiedzieć, że mamy bardzo udaną ligę, na mecze przychodzi coraz więcej kibiców, kibicowanie jest bezpieczniejsze i poziom ligi wyższy. Czy w polskiej lidze może zdarzyć się taki cud jak w Anglii, że drużyna walcząca o utrzymanie w następnym sezonie sięga po tytuł?