piątek, 26 lutego 2016

Cracovia - Zagłębie Lubin 26.02.2016


Pojedynek drużyn, które nie mają jakichś szczególnych porachunków. Zagłębie z Cracovią grało otwarty futbol, choć też i przegrywali ostatnio często, nawet wtedy kiedy ich trenerem był Orest Lenczyk. 



Obie drużyny prezentują solidny futbol. Cracovia w remisowym spotkaniu z Termalicą nie zachwyciła, ale nie zagrała w swoim stylu głównie za sprawą agresywnie grających Niecieczan.
Zagłębie Lubin postawiło warunki gry dużo biegając i stosując skuteczny presing. Przez pierwsze pół godziny akcje Cracovii rozbijał głównie świetnie dysponowany 28-letni obrońca Zagłębia Maciej Dąbrowski. W 33 minucie Zagłębie przeprowadziło atak na bramkę Sandomierskiego, doszło do starcia w polu karnym i poturbowany został Piątek.
Nareszcie można było zobaczyć Budzińskiego w dobrej formie. Lubinianie grając bardzo blisko siebie i blisko zawodników Cracovii postawili wyraźny opór.


Do przerwy pojedynek stanowił ucztę piłkarską głównie do głośno świętujących kibiców Cracovii. Być może dzięki sukcesom drużyny krakowskiej trybuny będę wypełniać się w komplecie. Niestety doliczonym czasie gry Starzyński zamienił rzut karny na bramkę. Na boisku przy ulicy Kałuży po 45 minutach wynik 0 : 1.



Po przerwie Cracovia zmieniła sposób gry i zaczęła tworzyć więcej sytuacji podbramkowych. Trener Jacek Zieliński zmienił Budzińskiego na Diabanga. Osiem minut później Diabang w brawurowej akcji zdobył gola wyrównującego. Cracovia przycisnęła Zagłębie. 
Widowisko zyskiwało na atrakcyjności z chwili na chwilę, tempo utrzymywało się wysokie, aż Zagłebie dzięki strzałowi Łukasza Janoszki wyszło ponownie na prowadzenie. Dobre wrażenie robili zawodnicy i jednej i drugiej drużyny. Kapustka dwoił się i troił - to zawodnik, który rozwija się bardzo prawidłowo. Z powietrza dobrze strzelał Cetnarski. W 71 minucie Kapustkę zmienił Zjawiński. Im bliżej końca meczu zmęczenie dawało o sobie znać, zaczęło się pojawić coraz więcej fauli, sędzia do tego momentu pokazał pięć żółtych kartek. 
Agresywna gra Zagłebia przyniosła oczekiwany efekt. W 86 minucie strzelał głową Zjawiński. Kilka minut później zamieszania na polu karnym nie potrafił wykorzystać żaden z zawodników krakowskich. Niestety tym razem Cracovia musiała uznać wyższość Lubinian. A gdyby był Rakels... No cóż... Rakels gra na angielskich boiskach...