niedziela, 3 kwietnia 2016

Piłkarskie Himalaje. FC Barcelona - Real Madryt 1 : 2

To już 232 spotkanie pomiędzy najlepszymi dryżynami w Hiszpanii, a za chwilę okaże się, że i w całej Europie.  Poziom na jakim grają obydwie drużyny to absolutny top światowy. Messi, Neymar, Suarez, Ronaldo, Bale, Benzema, Pique, Ramos, a powinno się wyliczyć wszystkich zawodników obu drużyn, to mistrzowie gry w piłkę nożną, to zawodnicy z kategorii, tak zwanych kompletnych piłkarzy. Wyszkolenie techniczne i taktyczne pozwala im na granie na całym boisku bez utraty jakości drużyny. Idąc dalej możemy zadać pytanie, jak wyglądałaby konfrontacja tych drużyn z najlepszymi w historii to jest Barceloną Xaviego i Realem Puskasa.


Spotkanie gigantów na Camp Nou obejrzało blisko 100 tysięcy ludzi. Nie można mieć pretensji do zespołu, który, zresztą jak zwykle, walczył do ostatniego gwizdka sędziego. Barcelona przegrała, ale nie przegrał zespół. Od samego początku spotkania dało się zauważyć moc taktyczną Realu. Zidane przygotował się doskonale do starcia z Katalończykami. Żelazna obrona całego zespołu i najsilniejsza broń Realu - kontratak przyniosły spodziewany efekt. Braugrana grała jak zwykle kombinacyjnie, agresywnie, ale tego dnia nie miała szczęścia.


Na tym poziomie sportowym i o taką stawkę (głównie chodzi mi o prestiż) pojawia się na boisku sporo zachowań niesportowych. Jeszcze przed meczem można było założyć się, że Suarez, Ramos, Pepe będą grać na pograniczu faulu, a czasami brzydkiego faulu. Ramos dostał drugą żółtą kartę w 83 minucie w efekcie czerwoną i musiał zejść z boiska. W sumie trzech piłkarzy Barcelony dostało żółte kartki - Suarez, Mascherano i Rakitic, oraz trzech piłkarzy Realu - Ramos, Carvajal i Ronaldo.


Mecz rozstrzynął się w końcówce.  W 85 minucie Królewscy przeprowadzili szybką kontrę i po dośrodkowaniu Bale'a Ronaldo znalazł czas na przyjęcie piłki i strzelił między nogami wybiejącego Bravo. To była pierwsza akcja zespołu, który dwie minuty wcześniej został osłabiony. Gdybyśmy mieli mierzyć ilość chęci wygrania tego pojedynku, musielibyśmy zdecydowanie wskazać na zawodników Realu. W ocenach poszczególnych piłkarzy należy uwzględnić również spory procent zamysłów trenerów, którzy rozstrzynęli mecz przed spotkaniem. Zidane okazał się być lepszy od Enrique.