piątek, 1 kwietnia 2016

Sport, perfekcja i przemijalność, czyli życie sportowe.

Matka natura wytyczyła dwie drogi do zwycięstwa. Pierwszą drogą jest pokonanie przeciwnika. Drugą drogą jest pokonanie siebie samego. Pierwszą drogą kroczą zawodnicy, którzy oczekują od zwycięstwa tymczasowej chwały i mają satysfakcję z pokonania przeciwnika, natomiast drugą przemierzają ci, którzy chcą swój sukces zatrzymać w czasie.


Każde zwycięstwo sportowe zawiera w sobie okrutną cechę przemijalności. Wielcy mistrzowie udowadniają swoją doskonałość w jednej chwili, żeby za moment stracić prymat i przejść do "tylko" historii. Fenomen zwycięstwa ukrywa w sobie porażkę i odwrotnie. Ambitni sportowcy chcą czegoś więcej niż tylko zwycięstwa. Chcąc pozostać w grze, nawet wtedy kiedy zejdą ze sceny.

W sporcie istnieją jednak sposoby, żeby móc rywalizować z przemijalnością, a mianowicie jest to walka z rekordami. Jak powiedzieliśmy są tacy sportowcy, których bardziej motywuje przekraczanie własnych granic niż rywalizacja z przeciwnikiem. Ci sportowcy (a mogą to być też drużyny sportowe) osiągają wyniki, z którymi sami rywalizują. Przy okazji należy zwrócić uwagę, że każdy zawodnik w gruncie rzeczy walczy ze sobą, ale tylko  ci, którzy osiągają nieprzeciętne wyniki pokazują to swoim przykładem.

W chwili kiedy zawodnik wzniósł się na wyżyny umiejętności i wygrał ustanawiając rekord mówimy o perfekcji sportowca. W innym przypadku nawet gdyby wykazał większe cząstkowe umiejętności, a nie wygrałby - nie osiągnąłby perfekcji. Utarło się, że tylko jeden przypadek w sporcie zasługuje na miano perfekcyjnego - ten zwycięski. To wyznaczyło w sporcie inny wymiar rywalizacji, a właściwie już nie rywalizacji pojmowanej jako konkurencję z innymi, ale jako rywalizację z abstrakcyjnym tworem jakim jest rekord. Być może dzięki temu poziom sportowy na świecie szybko się podnosi, szybko staje się osiągalny tylko dla najwybitniejszych. Perfekcja w sporcie jest warunkiem osiągania mistrzostwa, ale pod warunkiem, że zachowana jest równowaga psychiczna.