środa, 9 marca 2016

Chelsea - PSG. Ekscytujące i energetyczne spotkanie


Ibra kontra Diego Costa



Początek meczu, czyli dwie pierwsze minuty spokojne, bo obydwie drużyny niesamowicie skoncentrowane.  Potem… Walka. W 16 minucie stało się, że paryżanie w Londynie strzelili gola. Ibrahimowic pobiegł z piłka do prawej strony pola karnego i spokojnie posłał piłkę wzdłuż pola bramkowego, tam szybki 20-letni Adrien Rabiot wyprzedził niemrawych obrońców i otworzył wynik. Gra nagrała rumieńców. Belg Eden Hazard, najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu w Anglii wszedł już na dobre tory i rozgrzewał bardzo dobrymi podaniami kolegów z drużyny. Aż w 27 minucie świetnie piłkę przejął Pedro, podał do Williana i po dwójkowej akcji z Diego Costą wyprowadził tego ostatniego na dobrą do strzału pozycję. Diego Costa wykonał zwód przed Thiago Silvą i lewą nogą skierował piłkę do bramki obok bezradnego bramkarza.

Obydwie drużyny grały skoncentrowane. Częściej w ataku pozycyjnym przebywali Paryżanie, pokazali sporą  umiejętność konstruowania akcji zaczepnych. Radosny i bardzo dobry obustronnie mecz w tej fazie mógł się podobać, tym bardziej że kolejne akcje zapowiadały jeszcze kilka goli. Wyróżniali się z jednej strony di Maria, z drugiej Pedro. Przy okazji mecz się trochę zaostrzył, żółte karki dostali Rabiot i Motta z PSG. 


Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. W Londynie mecze są zacięte, bo to trzeba się pokazać w ojczyźnie piłki nożnej. Kto nie gra w Anglii dobrze musi wyprowadzić się z wyspy. Zostają twardziele, którzy grają szybko biegają, wysoko skaczą, są twardzi i czasami potrafią dobrze podać piłkę, ewentualnie strzelić w stronę bramki. Angielskie stadiony w magiczny sposób zamieniają zawodników piłki nożnej w gladiatorów, fajterów lub innych warriorów. 
Zawodnicy Chelsea pod wodzą wielkiego stratega Guusa Hidinka postanowili paryżan uśpić. Nie kwapili się z szybkimi akcjami i sprawiali wrażenie jakby chcieli powiedzieć, poczekamy aż się zmęczycie, a my będziemy atakować tylko trzema zawodnikami, mamy Williana z rakietowym przyśpieszeniem to sobie poradzimy. I tak wyglądała pierwsza część drugiej połowy. W obronie londyńczyków zostawało pięciu, sześciu zawodników i twardo stawiali zaporę przed PSG. 

W 53 minucie akcja Chelsea zapowiadało się, że może być gol. ale di Maria dośrodkował za głęboko. 
Najczęściej powtarzanymi nazwiskami przez komentatorów były Thibaut Courtois i Zlatan. Aż w końcu w 65 minucie Willian zmarnował ogromną szansę. Kibice już zaczynali świętować, gdy po genialnej indywidualnej akcji oddał strzał z końca pola karnego. Piłka poszybowała w kierunku lewego dolnego rogu bramki, ale Kevin Trapp (PSG) wykonał zachwycającą obronę i złapał co trzeba.

Dwie minuty później było po meczu, di Maria pobiegł za piłką dograł do Ibrahimovica, a ten nawet nie miał czasu się zastanowić, strzelił z pięciu metrów do bramki. Asystę drugiego stopnia zaliczył Thiago Silva, Brazylijczyk zrehabilitował się za błąd przy stracie gola. Ibrahimovic nigdy nie wygrał Ligi Mistrzów, ale aż 12 razy był mistrzem kraju z różnymi zespołami.

Od 70 minuty mecz toczył się w radosnym tempie, akcja za akcję. A kiedy z boiska zszedł Hazard, wszyscy wiedzieli, że Londyn przygotowuje kibiców do odśpiewania pieśni żałobnych. Wiara opuściła piłkarzy. Grali tylko po to, żeby zarobić pieniądze na kolejne dobre autko. Mecz nie zostanie zaliczony do wydarzenia tygodnia, ponieważ cała dramaturgia spotkania została zakończona w 67 minucie. 
 

Wynik meczu 1 : 2


Dla osłody można popatrzeć na szaleństwo zawodników Bayernu. 
https://www.facebook.com/fcbayern.en/videos/1032048060199601/