piątek, 18 marca 2016

Korona Kielce - Piast Gliwice i Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok. Jeszcze tylko trzy mecze do końca rundy podstawowej!

Początek piłkarskiego weekendu.

 Mecz walki Korona Kielce - Piast Gliwice. Kielczanie walczyli o wspięcie się do górnej części tabeli, która zagwarantuje im spokojny byt w Ekstraklasie. A Piast…  Piast zdominował ligę w pierwszej części sezonu. Jednak od lutego Gliwiczanie nie mogą się pozbierać, chociaż ostatnia wygrana z Podbeskidziem dawała nadzieję na wyjście na prostą. Mecz toczył się w trudnych warunkach, komentarz co do stanu boiska zostawiamy złośliwym złośliwcom. Jedna i druga drużyna prezentują wysoki poziom piłkarski. Pierwsza połowa w wykonaniu Piasta nie zachwyciła i zakończyła się udaną akcją Kielczan oraz zdobyciem gola. Piast wyszedł na drugą połowę zmotywowany i doszło do wojny piłkarskiej. Remis nie jest rozwiązaniem ani dla jednej, ani dla drugiej drużyny. Urok ostatnich kolejek tkwi w sile obrony wyniku.
Zanim zaczęło się spotkanie pomiędzy Wisłą, a Jagiellonią czerwoną kartkę dostał Łotysz Igors Tarasovs (stało się to w 8 minucie meczu, wcześniej gra była chaotyczna). Ale nie jest prosto grać dziesięciu na jedenastu. Ostatnio Atletico Madryt nie mógł poradzić sobie z PSV w Lidzie Mistrzów. A tu mamy polską ligę!
To co zrobiła Wisła w pierwszej połowie meczu z Jagiellonią to było niesamowite. Skoncentrowani Wiślacy dzisiaj mogliby grać nawet w Lidze Europejskiej, żeby nie powiedzieć w Lidze Mistrzów. Pierwszy raz widziałem polski zespół grający na poziomie Chelsea Londyn! Pewnie, swobodnie, prezycyjnie, dokładnie… Cud krakowski.  Jagiellonia Probierza nie była drużyną bardzo kiepską, straciła zawodnika dość szybko, ale jakość zawodników nie była tak słaba. Siła woli zespołu krakowskiego była druzgocąca.


 Po przerwie Jaga wyszła z postanowieniem obrony bramki. Udawało się to do 62 minuty. Do tej pory gra płynność rozgrywania piłki przez Wiślaków pozostawiała wiele do życzenia. Ale to w jaki sposób Krakowianie zdobyli gola piszczelą Boguskiego można nazwać bramką meczu - bezdyskusyjnie. Mecz został rozstrzygnięty. Dla oszołomionych kibiców Wisły był to szok. W końcu po tylu cierpieniach kibicowskich piłkarze zaczęli pokazywać prawdziwe oblicze. Mecz trwał nadal, a Jagiellonia wykorzystała sytuację w 70 minucie. 19-latek z Białegostoku Karol Swiderski uderzył piłkę z rzutu wolnego prawie jak Messi i strzelił gola jak Świderski. Piłkarze Wisły myśleli już o świętowaniu razem z kibicami. Na stadionie nie było kompletu, przez moment kulturalni kibice białostoccy zagłuszyli radość Krakowian. Dalej radość zwyciężyła. Wisła wygrała pierwsze spotkanie od sierpnia 2015 roku! Jest awans!