poniedziałek, 21 marca 2016

Dwa mecze: z Serbią w środę, z Finlandią w sobotę. Polska! Biało-czerwoni!

Serbia w rankingu FIFA jest na miejscu 50, Finlandia na 46, Polska na 31. W składzie Serbii jest kilka gwiazd europejskiego formatu: w obronie Branislav Ivanović (Chelsea), w linii pomocy Nemanja Matic (Chelsea), w ataku Aleksandar Mitrović (Newcastle United F.C.). Serbowie nie zakwalifikowali się do mistrzostw Europy, Serbia w swojej grupie zajęła czwarte miejsce za Portugalią, Albanią i Danią, uzbierała tylko cztery punkty. Wydaje się, że zespół z Bałkanów przeżywa wyraźny kryzys, ale jak to bywa z zespołami z półwyspu potrafią się bardzo szybko podnieść i grać na wysokim poziomie. Miejmy nadzieję, że w środę zagrają swój najlepszy futbol, dzięki czemu Polacy będą mogli się wykazać.

Finlandia również w swojej grupie eliminacyjnej zajęła czwarte miejsce za Irlandią, Rumunią i Węgrami. Zdobyła 12 punktów, głównie ze słabymi zespołami na przykład Wyspami Owczymi. Finowie nie mają wielkich gwiazd jak Jari Litmanen, zresztą od czasu zakończenia przez niego kariery fińska piłka nie podnosi się z kolan. 

 
Reprezentacja Polski jest faworytem w obu spotkaniach. Adam Nawałka powołał zawodników, którzy mogą się pochwalić sukcesami w piłce europejskiej i oczekujemy od nich sukcesów. Te spotkania nie mają, rzecz jasna znaczenia w walce o punkty, ale mają wielkie znaczenie dla zawodników, ponieważ muszą pokazać wysokie umiejętności i zdyscyplinowanie taktyczne. Konkurencja na szczęście w polskiej drużynie jest duża i możemy być przekonani, że kadra Nawałki zaprezentuje nam dobry futbol.