czwartek, 10 marca 2016

Sport nas wyzwoli



Sytuacja w kraju jest napięta, zarówno politycznie jak i społecznie. Podział między jednymi i drugimi jest coraz głębszy, a wiadomo jedna i druga strona dolewa oliwy do ognia. Jedni są zdrajcami inni są trollami. Dwie drużyny, które jak w Szkocji Celci i Rangersi z Glasgow rozgrywają między sobą mecz nie tylko na boisku sportowym (w tym przypadku nie tylko za pomocą argumentów politycznych), ale używając swoich kibiców, a kibice broni białej.

Nie zapominajmy, że w potyczkach kibolskich ludzie zostają okaleczni dozgodnie, a czasami są zabijani. I tu nie chodzi o to, żeby szerzyć strach, ale o to żeby pokazać beznadziejne konsekwencje. Kiedy mijają napięcia większość biorąca w tym udział orientuje się, że nic nie zyskała, a wiele straciła. Dlaczego rozwiązywanie konfliktów nie odbywa się dawnym zwyczajem, że zainteresowani stawali na udeptanej ziemi i walczyli? Mamy XXI wiek i dzieje się tak dlatego, bo przez ostatnie dwadzieścia wieków podli, mali ludzie bez wytchnienia szukają środków, żeby skuteczniej manipulować innymi, a i całym tłumem.

Gdyby brać kibicowska jednej i drugiej strony wymusiła bezpośredni pojedynek z wszelkimi tego konsekwencjami (na przykład obietnicą wycofania się z polityki) zainteresowani władzą byliby ostrożniejsi, ponieważ mieliby respekt do zasady gry. Tutaj jest pies pogrzebany jeśli chodzi o sport, bo w sporcie bez respektu do zasad gry żaden zawodnik długo nie pogra. Nawet wielcy gladiatorzy dzisiejszych czasów Ronaldo czy Messi muszą uznać wyższość reguł fair play nad własnymi  emocjami.

Stara dobra zasady mówiąca, że sport powinien służyć harmonijnemu rozwojowi człowieka, w przeniesieniu na grunt polityczny brzmiałaby, że polityka powinna służyć harmonijnemu rozwojowi społeczeństwa. Jednak w dziejach świata, zwłaszcza ostatnich, działo się tak, że dokonywano zmian rewolucyjnie. A rewolucje niosą ze sobą ofiary. Niech za kontrprzykład posłuży Anglia, nie było tam wielkich rewolucji, oprócz przemysłowej, i kraj ten stał się rajem dla Polaków.

A może tak już ma być, że Polacy co jakiś czas muszą upuścić trochę krwi, żeby potem żałować i tworzyć kolejnych bohaterów. Nie podoba mi się to, ale cóż mogę? Jestem tylko Polakiem. 

Wierzę głęboko w to, że jeśli będziemy grać ze sobą zgodnie z zasadami gry to zawsze możemy występować na tym samym boisku i nikt nie musi wyjeżdżać. Zasady sportowe w życiu pozwalają na lepszy funkcjonowanie, na grę fair play, innymi słowy sport może nas wyzwolić... z nienawiści.