czwartek, 3 marca 2016

Guardiola musi odejść!


Josep Guardiola i Sala urodzony 18 stycznia 1971 roku w Santpedor okazał się bezsilny w meczu z
Fußball- und Sportverein Mainz 05 e. V., zwyczajowo nazywany FSV Mainz 05. Ustalony przez niego skład zawodników na mecz i przyjęta taktyka nie odbiegały od podwórkowej gry, w której chodzi o jak najdłuższe utrzymanie się przy piłce, bez względu na miejsce na boisku. Statystyki, które oczywiście nie są uwzględniane przy podziale punktów są takie jak zawsze, czyli bardzo mylące: posiadanie piłki - 72 procent dla Bayernu, sytuacje bramkowe - 16 do 5, a strzały na bramkę 6 do 3. Jakąż to wspaniałą skutecznością popisali się piłkarze z Moguncji, którzy na trzy strzały dwa zamienili na gole. Groteskowo wygląda statystyka interwencji bramkarzy. Neuer bronił tylko raz! Karius pięć razy. Piłkarze jednej i drugiej drużyny grali fair, ponieważ 9 fauli Bayernu i 10 fauli Mainz to wynik bardzo średni, jedną żółtą kartkę dostał Rafinha, przez co nie będzie grać w następnym meczu, dwie kartki dostali zawodnicy drużyny wygranej - Balogun i Cordoba. 


 Według whoscored.com graczem meczu został Arien Robben, którego indywidualne popisy na tle podających do siebie zawodników Bayernu wyglądały kosmicznie. Nudne i znane już od przynajmniej dziesięciu lat przejścia na lewą nowę i zaskakujące podania z prawej nogi wyróżniały Robbena i jednocześnie pokazywały jak niemrawy był tego dnia Bayern. Guardiola nie wie co jest grane w drużynie, ponieważ albo już myśli o następnej robocie, albo po prostu jest ślepy. Drużyna grająca na jesieni to był inny zespół piłkarsko niż grający wiosną. Oby ta wiosna jak najszybciej przerodziła się w lato, bo wtedy do Bayernu przyjdzie trener, który nie żyje ideami piłkarskimi tylko ma potężną wiedzę dotyczącą taktyki piłkarskiej i jednocześnie potrafi z piłkarzy wyłuskać to co w nich najlepsze. Frustracja zawodników Bayernu będzie rosła z każdym niepowodzeniem wprost proporcjonalnie do kolejnych spekulacji dziennikarzy niemieckich słusznie atakujących Pepa Guardiolę za brak zaangażowania w grę drużyny. W taki oto sposób Robert Lewandowski nie zdobędzie Pucharu Ligi Mistrzów. Drżę przed rewanżowym pojedynkiem z Juventusem.