środa, 23 marca 2016

Polska - Serbia. Pierwszy mecz 2016 roku. Jesteśmy w grze.

Zaczynamy od tego, że reprezentacja U20 przegrała z Włochami 0 : 3, natomiast reprezentacja U21 wygrała z Finami 1 : 0 po golu Mariusza Stępińskiego (Ruch Chorzów). Po pierwszych 45 minutach spotkania z Serbami nie musimy się obawiać o zespół Nawałki. Jesteśmy w grze. 


Od początku spotkania rozgrywanego w bardzo trudnych warunkach (trudniejszych dla zawodników grających za granicą niż dla krajowców) Polacy realizowali filozofię Nawałki - grać zespołowo, blisko siebie, atakowanie pozostawić Lewandowskiemu, Błaszczykowskiemu, Milikowi i tyle. Przed meczem Paweł Janas powiedział, co wszyscy słyszeli, że jeżeli Kuba nie będzie grać we Florentynie to nie zostanie powołany. No cóż, Paweł Janas nigdy poliglotą nie był i pewno różnica pomiędzy Fiorentyną i Florentyną nie ma dla niego znaczenia. Dla niektórych kibiców to przejęzyczenie było bardzo śmieszne. Kuba strzelił piękną bramkę w 28 minucie z woleja po akcji Milika i Lewandowskiego. Kuba jest potrzebny drużynie, nawet gdyby miał grać pół godziny, bo walczak z niego jest wielki i potrafi dla drużyny narodowej zrobić wszystko (prawie wszystko, bo są rzeczy, których mężczyzna nie zrobi za żadne skarby).

Kiedy oglądamy mecz Bayernu nie widzimy takiej wielkiej różnicy umiejętności pomiędzy Lewandowskim, a resztą zawodników, ponieważ tam grają jedni z najlepszych w Europie, natomiat na tle naszych zawodników Lewandowski jest kosmiczny. Mamy skarb piłkarski, ale nie jeden.

Po przerwie pojawił się na boisku Wojtek Szczęsny w zastępstwie Łukasza Fabiańskiego i wykazał się już w 48 minucie, kiedy zawodnik serbski źle przyjął piłkę i nie oddał czystego strzału na bramkę. A za chwilkę w 50 minucie Milik po akcji z Błaszczykowskim trafił piłką w słupek. Potem rzut wolny wykonany przez Milika, piłka trafiła na głowę Roberta, ale niestety kapitan był na pozycji spalonej.
Zawodnicy grający z orłem na piersi realizowali bardzo skrupulatnie założenia taktyczne. Obrona skracała granie Serbów, a murawa nie pozwalała przeciwnikom na faneberie i sztuki techniczne.  Jeśli nie mieliśmy środkowego pomocnika od wielu lat to teraz możemy być spokojni, że Piotr Zieliński za chwilę stanie się jednym z najlepszych środkowych pomocników ofensywnych i zyskamy sporo jakości w grze ofensywnej. Jak się rozwija Piotr Zieliński widać gołym okiem, a to rzadkie zjawisko.

Na boisku jeszcze zobaczyliśmy Kapustkę, Jodłowca i Teodorczyka. Mecz stał się trochę chaotyczny. Wojciech Szczęsny w trakcie całej drugiej połowy uratował zespół przynajmniej trzy razy przed utratą bramki.
To był bardzo potrzebny sprawdzian. Serbowie przypominają styl gry Ukraińców, z którymi spotkamy się we Francji.