niedziela, 20 marca 2016

Pogoń Szczecin - Cracovia Kraków. Mecz godny mistrzowskiej grupy!

Mecz pod tytułem prostopadłe piłki są zabójcze, wspaniałe gole, duża kultura gry, doskonale przygotowane zespoły pod względem taktycznym przez trenerów Zielińskiego i Michniewicza. Pierwsza połowa przyniosła więcej sytuacji podbramkowych gospodarzom i już 8 minucie 25-letni Węgier Adam Gyurcso zdobył gola na 1 : 0. Kiedy otwiera się wynik spotkania zaczyna się gra o punkty. Cracovia odpowiedziała strzałem rezerwowego 19-letniego Słowaka Tomasa Vestenickyego. Ciekawostką pozasportową jest wysłanie trener Zielińskiego na trybuny przez sędziego Kwiatkowskiego. Pierwsza połowa zakończyła się remisem. 


 W drugiej połowie zespoły pokazały ponownie tą jakość gry, która w polskiej lidze jest póki co rarytasem, a mianowicie dobre, celne, krótkie podania doprowadzające do wycofania się zawodników drużyny przeciwnej w pole karne, innymi słowy pokazały atak pozycyjny w dobrym stylu. Praca jaką wykonują trenerzy należy nagradzać przy każdej okazji, ponieważ zbliżają nasz futbol do poziomu europejskiego.
Tuż po rozpoczęciu drugiej części 19-letni Mateusz Wdowiak, wychowanek Cracovii, przyłożył lewą nogą idealnie w prawy róg bramki Kudły - rozerwał na strzępy pajęczynę i zmienił wynik spotkania. Radość nie Małopolan nie trwała długo. Pomorzanie z Zachodu składną akcją osiem minut później wyrównali. Gola zdobył wychowanek Pogoni 20-letni Dawid Kort. Szczecinianie poczuli morski wiatr w plecy, zaatakowali i ku wielkiej radości kibiców mecz się otworzył, zawodnicy popełniali więcej błędów.
Dla obu zespołów podział punktów jest niekorzystny, ponieważ tym samym Legia i Piast uciekają punktowo, ale obydwie drużyny grają dobry futbol i w rozgrywce finałowej będą mieli jeszcze okazję pokazać jakość.
Pogoń - Cracovia 2 : 2