sobota, 19 marca 2016

Liga niemiecka, czyli co ten Lewandowski wyprawia? Bayern, Herta, Wolfsburg i reszta.

Golostrzelanie w 27 kolejce rozporzął Robert Lewandowski. W 10 minucie taka nijaka akcja Bayernu już prawie kończyła się wybiciem obrońcy, ale tenże obrońca podał kapitanowi naszej drużyny reprezentacyjnej i wystarczyło jedno dotknięcie, jedno przyłożenie nogi, jedno pyknięcie i… gol! To już 25 gol Lewandowskiego. Cieszymy się i ponoszą nas dobre emocje, ponieważ mamy kogoś kto potrafi wprawić nas w dobry nastrój. 

Lewandowski Lewandowskim, a Wieśniaki z Hoffenheim w meczu wyjazdowym z Hamburgerem SV po pół godzinie gry wygrywali dwoma bramkami. Najpierw z karnego (20 minuta), potem doskonałe wykończenie rzutu wolnego przez reprezentanta Niemiec 23-letni Kevin Volland (23 minuta). Szybka odpowiedź piłkarzy HSV, rzut karny w 30 minucie i został wyświetlony wynik 1 : 2.

Tymczasem na pozostałych boiskach bramki nie padały. Bayernowi jakby brakowało jakości i tempa. Monachijczycy po bramce naszego Lewandowskiego grali tak jakby czekali na niego, żeby podbiegł pod linię środkową, zabrał piłkę, pobiegł pod bramkę Horna i strzelił efektownego gola. Trener, który tak ustawia drużynę dla wielu obserwatorów staje się powoli kulą u nogi wielkiego klubu z apetytem na tworzenie niezapomnianych spektakli piłkarskich.

W spotkaniu Bremen - Mainz pada bramka. Strzela ją człowiek z bardzo trudnym nazwiskiem, dla ciekawskich to - Julian Baumgartlinger, 28-latek, Austriak, który zaczynał grać w piłkę w Monachium 1860, ale wcześniej był zarejestrowany w USC Mattsee, zagrał w reprezentacji Austrii. W trzeciej doliczonej minucie gry Pizzaro z karnego huknął na wyrównanie. I tyle działo się do przerwy na boiskach Bundesligi. Tymczasem daleko, daleko w… Bielsku-Białej Podbeskidzie podejmowało Górnika Zabrze, ale o tym przy okazji innego wpisu.

Rozpoczęły się na boiskach niemieckich drugie połowy i trudno było się spodziewać niespodzianek. Hamburger przegrywał z Wieśniakami, ale to jasne, że Wieśniacy byli lepiej zmotywowani. Monachijczycy w Kolonii zaczęli grać trochę inaczej niż w pierwszej połowie i słabiej. Najlepiej FC Koln zaprezentował się między 65 i 75 minutą kiedy wyprowadzili kilka szybkich, świetnych akcji i napastnik Modeste miał szanse na zdobycie gola. Wszedł Ribery i rozpoczął swoje szarże wzdłuż boiska. Mecz odżył. Zawodnicy przypomnieli sobie, że na boisku najfajniej się spędza czas grając w piłkę. Nasz Robert odcięty od podań mógł pospać. Obudził się po 80 minucie. Przeprowadził szybki i brawurowy rajd przez pół boiska, oddał strzał na bramkę, jednak tym razem górą był bramkarz.

Na innych boiskach niemniej ciekawie Herta powalczyła z Ingolstadt. Berlińczycy strzeli dwie bramki i już chcieli odpocząć, zapomnieli, że Bawarczycy to uparty naród i stracili niepotrzebnie bramkę. wynik 2 : 1.

Tuż przed końcem walki wielką niespodziankę sprawili zawodnicy Darmstadt, którzy w Wolfsburgu (a przecież Wolfsburg to ćwierćfinalista Ligi Mistrzów) strzelili w 82 minucie gola na prowadzenie. Wilki wyrównały.

Komplet wyników i aktualna tabela Bundesligi.